Dla wielu są doskonałą okazją do wypoczynku i odkrycia nieznanych lądów, miast, zabytków. Rejsy morskie są też coraz bardziej dostępne. Ich ceny spadają, a możliwości krajowych turystów rosną.
Niezależnie od tego, którędy wiedzie trasa, którą płynie statek wycieczkowy, rejsy morskie zawsze pozwalają odwiedzić więcej niż jedno ciekawe miejsce. W ciągu kilku tygodniu zobaczyć można najczęściej tak zróżnicowane miejsca jak Genua, Malta czy Aleksandria. I to nie ruszając się z luksusowego pokoju. Bo rejsy morskie, w przeciwieństwie do tradycyjnych wczasów pobytowych, łączą atrakcje turystyki objazdowej i wakacji w dobrym hotelu. Pytanie, które się w tym momencie pojawia, brzmi: ile taka przyjemność może kosztować i dlaczego tak drogo? Otóż – nie zawsze aż tak drogo.
Najbliższym regionem, w którym organizowane są rejsy morskie w warunkach hotelowych, jest Morze Śródziemne. To właśnie tam, wokół wybrzeży Hiszpanii, Włoch czy Turcji zwiedzić można wyjątkowo dużo zachowując jednocześnie dobre warunki pobytu. Chociaż – nic za darmo. W przypadku rejsu zaczynającego się w Savonie, w północnych Włoszech, wiodącego przez Egipt, Cypr i Grecję i kończącego kurs w tym samym miejscu minimalna cena to około 900 euro od osoby. Nieco taniej jest, kiedy rejsy morskie odbywają się na Adriatyku – tam za wycieczkę trwającą osiem dni jedna osoba zapłacić musi w promocji około 400-500 euro. Po drodze zobaczyć można jednak zarówno Anconę, jak i Dubrownik i wyspę Mykonos.
Można także wybrać się na nieco karkołomną, ale wyjątkowo ciekawą wyprawę śladami greckich osadników i kolonistów. Start i meta mają miejsce we włoskiej Savonie, jednak właściwy rejs odbywa się z Grecji, przez cieśninę Dardanele aż na Krym i z powrotem. Do zwiedzenia są więc Ateny, Olimpia, Izmir, Istambuł, Jałta i Odessa. Miejsca krańcowo różne, ale wszystkie ciekawe. Rejs trwa czternaście dni, jednak w obniżonej cenie można pojechać na niego jedynie w maju i czerwcu. W sumie w promocji cena wynosi około tysiąca euro, poza promocją rośnie do 2 tys.
Za podobne pieniądze turyści mogą wybrać się w rejs, którego trasa zahacza także o wybrzeże Izraela. Taka wyprawa również zaczyna się we Włoszech, po drodze jednak zobaczyć można zarówno egipską Aleksandrię, jak i cypryjski Limassol czy grecką wyspę Rodos. To prawdziwe rejsy morskie po starożytności, jeśli można tak powiedzieć.
Żądni przygód mogą także wybrać się poza słupy Herkulesa, czyli przepłynąć przez cieśninę Gibraltarską na Ocean Atlantycki. Rejs obejmuje Wyspy Kanaryjskie, portugalską Maderę oraz wybrzeże Hiszpanii, Maroka i Włoch. Można sobie wyobrazić, że jest się średniowiecznym żeglarzem próbującym zbadać co znajduje się za horyzontem. Żeglarzem podróżującym w luksusowej kabinie, oczywiście. Cena takiego rejsu? Niespełna tysiąc euro za niespełna dwa tygodnie podróży.
Warto pamiętać o tym, że do ceny każdego z rejsów należy dodać koszty dojazdu na miejsce, z którego odpływa statek. Te nie są duże, jednak mogą sięgnąć nawet stu euro. Wszystko zależy od tego, z kim i jak się jedzie.
Powiązane wpisy
Brak odpowiedzi do tego wpisu
Zostaw odpowiedź